Kategorie
Baza Produktów wszelkie smarowidła (dżemy, ketchupy, musztardy, marmolady

Hellman’s majonez babuni

Hellman’s majonez babuni

Majonez Helmann’s babuni

Kategoria: wszelkie smarowidła (dżemy, ketchupy, musztardy, marmolady

Komentarz Etykietnika

Pamiętam, że za każdym razem dziwię się, że głównym składnikiem majonezu jest:  Olej rzepakowy, w drugiej kolejności płacimy za wodę i ocet. W składzie występuje również, sól wapniowo-disodowa. 

Sól wapniowo-disodowa EDTA jest składnikiem prawie wszystkich majonezów dostępnych na rynku. Zastosowanie E385 w majonezach ma na celu stabilizowanie emulsji, którą jest ten sos. W majonezie dobrej jakości taki dodatek nie jest potrzebny, gdyż emulsję stabilizują żółtka jaj. Gdy skład majonezu jest ?oszukany? i jest w nim za mało tłuszczu oraz żółtek jaj, a za dużo wody, wówczas produkt wymaga dodatków. https://wylecz.to/diety/edta-e385-sol-wapniowo-disodowa-co-to-jest-zastosowanie-wystepowanie-szkowliwosc/

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):2500/600 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):65 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):6 g
Węglowodany (g):4.5 g
Cukry (g):4 g
Błonnik (g):0 g
Białko (g):0.8 g
Sól (g):1 g

Olej rzepakowy, woda, ocet, żółtka 4.3%, cukier, musztarda, (woda, gorczyca, ocet, sól, przyprawy, aromat, sól, przyprawy) skrobia modyfikowana, skrobia, przeciwutleniacze sól wapniowo-disodowa, barwnik, karoteny, jaja z chowu ściółkowego.
Kategorie
Baza Produktów Napoje

Tymbark sok multiwitamina

Tymbark sok multiwitamina

Sok wieloowocowo-marchwiowy 100%

Kategoria: Napoje

Komentarz Etykietnika

Chyba jedynym minusem tego soku, jest to, że powstał z soków zagęszczonych. Posiada w sobie 12 g cukru. Lecz jeżeli wierzyć etykiecie, jest to cukier naturalny, ponieważ w składzie nie występuje sztucznie dodany cukier. 

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):214/51 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):0 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):0 g
Węglowodany (g):12 g
Cukry (g):12 g
Błonnik (g):0 g
Białko (g):0 g
Sól (g):0 g

Sok z zagęszczonych soków z jabłek 60%, pomarańczy 22%, sok z marchwi z zagęszczonego soku 12%, przecier z bananów 3%, brzoskwiń, guławy i papai, sok z zagęszczonych soków: ananasów 2%, mango 0,5%, marakui, liczi 0,05%, figi kaktusowej, kiwi, limonek, witamina A, C, E, B6, B12, tiamina, ryboflawina, niacyna, biotyna, kwas foliowy i kwas pantotenowy
Kategorie
Baza Produktów Produkty wege/wegan

Wegetariańska wędlina

Wegetariańska wędlina

Wegetariańska wędlina na bazie białka mleka, białka jaj i białka grochu.

Kategoria: Produkty wege/wegan

Komentarz Etykietnika

Jak dobrze, że pojawiają się opcje dla wegetarian, jednak patrząc na skład pierwsze w kolejności za co płacimy to woda, następnie to,  olej roślinny słonecznikowy. Czy jeżeli chcemy jeść jakiś substytut mięsa, to czy na pewno chcemy płacić i spożywać w dużej części, wodę oraz olej plus wypełniacze?

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):851/205 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):16 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):1.7 g
Węglowodany (g):4.7 g
Cukry (g):1.7 g
Błonnik (g):1.3 g
Białko (g):2.8 g
Sól (g):2.8 g

woda, olej roślinny słonecznikowy 16%, białko mleka 6%, białko jaj 2%, białko grochu 2%, sól spożywcza, przyprawy, ekstrakt przypraw, substancja zagęszczająca guma ksantanowa, karagen, mączka chleba świętojańskiego, ekstrakt z papryki, ekstrakt z aronii, preparat smakowy, hydralizowane białko serwatkowe z mleka, sól spożywcza, barwnik likopen, cukier maltodekstryna, glukoza regulator kwasowości: octany sodu, mleczany sodu, przeciwutleniacz: wkas askorbinowy, naturalny aromat.
Kategorie
Ciekawe artykuły

Teatr w Londynie – Wrażenia z wizyty

Teatr w polskim myśleniu to miejsce ekskluzywne. Idziemy do teatru, a dzień ten traktujemy jak  święto, samo w sobie. Nie jestem jakimś częstym bywalcem teatrów, lecz miałem kilkanaście okazji być w tatrach Szczecina, raz w warszawskiej Romie. A jak wygląda Teatr w Londynie?

Nasza wizyta w Londyńskim teatrze była prezentem, który dostałem od Radka na urodziny. Zdecydowaliśmy się na Upiora w Operze, ponieważ łączą nas bardzo osobiste wspomnienia sprzed dziesięciu lat z tym musicalem. Bilety zabukowaliśmy w Her Majesty’s Theatre (dosłownie teatr jej Wysokości) potocznie nazywany King’s Theatre.

Bilety

WW Polsce pokutuje mit, że teatr, lub filharmonia to droga sprawa, na którą trzeba wydać czasem kilkadziesiąt złotych, lub nawet sto i więcej. Nie do końca się z tym zgodzę, zdarzało mi się kupić bilet za 20 zł, czasem za mniej. Bilety w londyńskim teatrze na Upiora wahają się od £30 do £220. Wszystko zależy, gdzie chce się siedzieć. Zamieszcza zrzut ekranu z przykładowej rezerwacji w grudniu. Jak widać, bilety mają duży rozstrzał. My siedzieliśmy przy samej scenie. Jak się wychyliliśmy, pod swoimi nogami widzieliśmy orkiestrę, co miało swój magiczny urok. Mogliśmy zobaczyć jak skrzypek w przerwie między spektaklem, gra sobie na telefonie w scrabble ( ciekawe ile razy już widział Upiora)

Teatr w Londynie: Wrażenia

Jak pisałem wcześniej, dla nas pójście do teatru było świętem. Ubieraliśmy się ładnie, koszula, ładne buty, spodnie w kancik no ogólnie rzecz biorąc, elegancik. Po przyjściu zobaczyliśmy napis: House Full,  co  oznaczało  pełną  salę. Jednak nie przejmowaliśmy się tym ponieważ bilety były zabukowane już dużo wcześniej.

Teatr w Londynie: Ubiór

Poszliśmy do szatni (£2) pozostawić swoje płaszcze. Byłem bardzo zaskoczony ubiorem ludzi. Większość ludzi była ubrana dość swobodnie, by nie powiedzieć, codziennie. Co więcej, cześć ludzi niosła ze sobą siatki z zakupami, papierowe torby ze sklepów odzieżowych. Ludzie wyglądali, jak by wracając z zakupów, po bardzo krótkim namyśle, postanowiło wstąpić na musical. Trafiło się też kilka osób w dresie :). Jak widać, standardy ubioru w Anglii i Polsce różnią się diametralnie.

A może wino, może chipsy?

Przed rozpoczęciem musicalu można było się zaopatrzyć w lampkę/ butelkę wina lub piwa. Drinki bezalkoholowe były także dostępne w barze. Co więcej, swoje drinki można było zabrać na salę. Jeżeli kupowałeś całą butelkę wina, dostawałeś wielorazową foliową torbę, do której pani wsypywała lód, by twoje wino pozostawało zimne. Wszelkie przekąski można było zabrać również na sale. Ktoś może spytać, a szeleszczenie torebek? Mam wrażenie, że wszystko zostało dopracowane, by odbiór przedstawienia przebiegał bez zakłóceń. Torby oraz opakowania przekąsek były z takiego rodzaju folii, który nie szeleścił. Sprytnie prawda? Lampka wina kosztowała nas £9 więc dość znośnie za piwo w Pubie zapłacimy około £5-6). Ciekawe jak zareagowała by obsługa w Polsce kiedy chcielibyśmy wnieść drinka zakupionego wcześniej, a może tak jest? Może w Polsce można wnosić alkohol zakupiony w barze?

 Sala, spektakl

Po wejściu przywitał nas scena, na której były rekwizyty przykryte płótnami. Odniosłem wrażenie, że scena jest bardzo mała jak na spektakl, który miał się odbyć. Miałem wspomnienia z Romy, gdzie był rozmach, scena była ogromna, było mnóstwo rekwizytów zmieniających się co chwila. Chwilę przed rozpoczęciem zostaliśmy poinformowani o zakazie filmowania, wyciszeniu telefonów i tym podobnych rzeczach, światła zgasły i zaczęło się przedstawienie. Jeżeli nie widzieliście nigdy Upiora w Operze, musical rozpoczyna się od licytacji starych przedmiotów, więc jest mrocznie i ciasno. Zaraz potem, następuje wielkie WOW.

Nie będę wam zdradzać, co wywołało u mnie ten efekt WOW. Jednak, jeżeli pamiętacie w swoich głowach to dziecięce uczucie, kiedy wasza szczęka otwiera się szeroko, oczy wychodzą z orbit i nie możesz się nadziwić, jak i co się właśnie wydarzyło, to właśnie takie emocje będą wam towarzyszyć. Przepiękny musical, warty zobaczenia. Niesamowita gra świateł, rekwizytów, płócien oraz teł, jednym słowem magia teatru. Doświadczenie oglądania go w teatrze, którego właścicielem jest Andrew Lloyd Webber, będący trzekompozytorem Upiora w Operze, mówi samo z siebie. Mam nadzieje, że to nie ostatnia wizyta w teatrach Londynu. Może warto zaplanować wizytę w Londynie, choćby tylko po to by zobaczyć musical Upiór w Operze? Zapraszam.

Nie zapomnij kliknąć w nasz profil na FB bądź na bieżąco. 

 

 

Kategorie
Ciekawe artykuły

Mleko kokosowe, jak wybrać te dobre?

Mleko kokosowe, czy wiemy czym ono jest?

Na świecie pojawia się trend, na zdrowe odżywiane. Nie wiem jak wam, ale kiedy w mojej głowie pojawia się slogan zdrowe odżywianie z niewiadomych przyczyn pojawiają się również takie nazwy jak olej kokosowy, w opozycji olej palmowy, oraz do niedawna zupełnie nieznane, a dziś popularne mleko kokosowe.

Czym jest ten zapuszkowany produkt? Jest to popularny składnik kuchni Azji Południowo-Wschodniej, u nas w kraju jest zapuszkowane. Można je otrzymać zalewając miąższ lub rozdrobnioną koprę.

Postaram się przebrnąć przez kilka mlek kokosowych dostępnych w naszych sklepach. Skupie się na ich składzie oraz tym co dodaje się do nich.

 

Hosue of Asia – Mleczko kokosowe.

Firma ta zajmuje się produkcją wielu orientalnych produktów w naszej kuchni.

W swoim składzie można wyróżnić: Ekstrakt z kokosu 57%, woda, stabilizator E466, oraz emulgator polisorbat E435. Co skład mówi nam o produkcie. Ceneo podaje, że zapłacimy za ten produkt 4,99 – 5,00 zł. Tak więc za około 5 zł dostajemy 57% ekstraktu kokosowego, reszta to woda i stabilizatory. W składach produktów na pierwszym miejscu jest to czego jest najwięcej w produkcie. Reasumując za 5 zł dostaniesz połowę mleczka kokosowego, a druga połowa to woda, wypełniacz i stabilizatory.

best regardsMleko kokosowe – Real Thai.

Skład: Ekstrakt kokosowy to aż 95 % a reszta to woda!

Czy to możliwe, że nie znajdziemy tam żadnych wypełniaczy, zagęstników oraz emulgatorów? Tak mówi etykieta. W porównaniu z wcześniejszym kandydatem pozycja numer dwa
wypada nad wyraz dobrze. Brak zagęstników, brak emulgatorów. Mleko to można zakupić w Selgrosie, Tesco. Polecamy.

Mleko kokosowe – Thai Coco Coconut Milk

Thai Coco Coconut MilkSkład: Ekstrakt z kokosa 75%, woda, stabilizator: karboksymetyloceluloza, emulgator: polisorbat 60

Samego kokosa w mleku kokosowym jest 75%, reszta to wypełniacza. Polisorbat znany już z pierwszego mleka, oraz  karboksymetyloceluloza inaczej zwana solą sodową, E466, który również występuje w pierwszym mleku. Literatura mówi, że jest obojętny dla organizmu, jednak mogą być osoby nadwrażliwe na ten środek. Objawami nadwrażliwości mogą być bóle brzucha, wzdęcia lub biegunki. Różnica pomiędzy pierwszym mlekiem, a obecnie opisywanym jest zwartość kokosa. Hosue of Asia posiada 57%, a Thai Coco Coconut Milk ma już 75% miąższu z kokosa.

Roi thai kartonMleko kokosowe w kartonie Roi Thai

Strutkura tego mleka jest również zwarta i mocna. Po otwarciu od razu widać, że mamy do czynienia z znaczną zawartością kokosa. Skład: Ekstrakt z kokosa 99,7%, woda, Guma Guar E412, Xanthan E415, emulgator E435. Żadne z powyższych mlek nie miało tak dużej zawartości ekstraktu z kokosa, praktycznie 100%. Po co w tak dobrym mleku Guma Guar? Przedawkowana powoduje wzdęcia, gazy, biegunkę, ponieważ jest błonnikiem. Xanthan E415 – czyli guma ksantanowa nie jest niczym złym. Jest to również błonnik, który dodaje się by struktura produktu była bardziej elastyczna. Nie jest trawiona, ani wchłaniana przez organizm, pęcznieje w żołądku potęgując uczucie sytości. Przedawkowana, jak każdy błonnik potrafi wywołać biegunki oraz wzdęcia.  Ostatni składnik, dobrze już nam znany E435, czyli polisorbat. Jego specyfikacje można odnaleźć w wcześniejszej części posta lub w dziale składniki w jedzeniu

Mleko kokosowe AmaizinMleko kokosowe –  Amaizin

Niestety, mleko to nie może pochwalić się zbyt dużą zawartością kokosa w swojej puszcze. Jest go jedynie 50%, oraz stabilizator Guma Guar. Mimo tego, że mleko to, ma tak krótki skład, to połowa jego puszki to błonnik. Przecież jak byśmy chcieli mieć dużo błonnika to byśmy sobie zmielili siemienia lnianego. 😉

 

Mleko kokosowe House of Asia Bio kremowe.

W przeciwieństwie do swojego zielonego brata, posiada w sobie 89% kokosa, wodę, oraz jakżeby inaczej, gume guar – nieszkodliwa substanacja naturalna. Czas
najwyższy zajrzeć do naszego niemieckiego sklepu w którym zdarzają się przykłady bardzo dobrych produktów.

 

Vitasia Thai, oraz Mleko kokosowe Freshona coconut milk

Skład: płyn z orzecha kokosowego 82%, woda, stabilizator: sól sodowa karboksymetylo- celulozy czyli E466; emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych E471, substancja zagęszczająca: guma ksantanowa. Pierwsze i drugie mleko kokosowe, mają identyczny skład, różnią się tylko stroną wizualną. Co prawda mamy dość wysoką zawartość kokosa, jednak równie dużo wypełniaczy, za które nie chcemy płacić.

Reasumując, na rynku znajdziemy te dobre, jak i te złe mleko kokosowe. Większość z nich ma w sobie wypełniacze oraz stabilizatory. Część produktów ma w sobie czasem aż połowę tych niechcianych składników, inne mniej. Warto jednak zwracać uwagę na skład. A jaki on ma być? Najlepiej jak byłby krótki, oraz z największą zawartością składnika podstawowego na początku listy składu produktu.

Smacznego;)

P.S. Jeżeli spodobał ci się nasz artykuł,nie zapomnij podzielić się nim na facebooku i innych mediach społecznościowych. Fajnie jak klikniesz też tę gwiazdkę na dole. 😉

Nazwa Mleka kokosowegoZawartość miazgi kokosowejJakie konserwanty, lub stablizatory, wypełniacze posiada
Hosue of Asia.57%E466, E435
Real Thai karton85%Brak
Thai Coco Coconut Milk75%E466, E435
Real Thai puszka95%Brak
Roi Thai99,7%E412, E415, E435
Amaizin50%E435, E415, E412
House of Asia BIO89%E412
Vitasia Thai, Freshona coconut milk82%E466, E471
Tutaj zamieszczamy podsumowanie całego obszernego artykułu na temat Mlek kokosowych
Kategorie
Ciekawe artykuły

Emigranci nie powinni mieć prawa do głosowania!(?)

Obraz Clker-Free-Vector-Images z Pixabay

Zbliżają się wybory w Polsce, a jak wybory to gorące dyskusje przy stole na kogo głosować, a na kogo zdecydowanie nie. Jednak ja nie o tym…

W związku z tym czasem, moja koleżanka, szukając informacji o tym jak głosować w Londynie, trafiła na forum z wątkami mówiącymi o wyborach. Napisała do mnie smutną informacje, ze bardzo duża ilość Polaków twierdzi, że emigranci nie powinni mieć prawa do głosowania. Zacząłem się zastanawiać, jakie mogą być argumenty przemawiające za tym, by podejmować próby zabierania prawa do głosowania komukolwiek. Udałem się na poszukiwania i znalazłem kilka ciekawych wypowiedzi.

 

Oto niektóre z nich:

Jestem emigrantem, to dla mnie jasne jak dwa i dwa to cztery. Wiec powiem trochę o emocjach emigranta, który patrzy na swój kraj z tęsknotą.

Wiem, że emocji jest tyle ile ludzi. Tęsknota za domem, lub wręcz przeciwnie, frustracja na swój kraj, lub złość. Ja osobiście nosze codziennie mnogość emocji w czasie mojej przygody w emigranta. Codziennie, kiedy budzę się w nieswoim łóżku, oraz jeżdżę po zlej stronie ulicy, targają mną różne uczucia. Najczęściej to chyba tęsknota za znanym środowiskiem, ludźmi, oraz możliwością czucia się w pełni sił intelektualnych. Jako osoba, która włada angielskim tak sobie, często czuje się jak osoba niepełnosprawna intelektualnie, dlaczego? Jak to wygląda w praktyce:

Kiedy rozmawiasz z kim w języku angielskim, w głowie masz piękna wypowiedz, kwiecistą, intelektualnie wysokiej jakości. Często jednak, z twoich ust wychodzi bełkot na poziomie dwulatka. Sytuacje takie są upokarzające, przynajmniej na początku. Większości czasu, przeżywasz podwyższony stan gotowości lub zagrożenia. Dla przykładu, kiedy musiałem zadzwonić na infolinie i wytłumaczyć konsultantowi jakąś skomplikowaną rzecz z wyłączeniem języka ciała, mimiki, dźwięków, oraz wzmożonej gestykulacji. Kolejne emocje, to poczucie, że nie jesteś u siebie. Nie możesz iść do sklepu i kupić kiszonych ogórków, kaszanki, oraz paprykarza szczecińskiego, no chyba ze masz w pobliżu polski sklep. Problemy dla młodego emigranta piętrzą się i wcale z czasem nie jest łatwiej. Podsumowując, ciągłe poczucie wyobcowania, problemów komunikacyjnych, oraz ciągłego braku pewności siebie.Kiedy tak sobie siedzisz na obczyźnie, dochodzą do ciebie głosy, że są ludzie, którym wcale nie podoba się fakt, że możesz iść głosować w wyborach parlamentarnych.

Skoro tak mi źle, ktoś może zadać mi pytanie? Po co to robisz w takim razie? Po co wylatujesz za granice zarabiać w obcej walucie, mówić w obcym języku i zderzać się z tymi trudnościami?

Najczęściej odpowiadam, że dla poczucia swobody, ze mogę być tym kim jestem. Mam pewność, że nikogo nie obchodzi z kim sypiam, czy jestem żydem, tęczowym, czy czarnym. Nikt mi nie powie, że jestem zwyrodnialcem i szerzę homoseksualną propagandę. Tutaj nikogo to nie obchodzi. Ciekawostka, w Londynie na paradzie równości kroczył nasz odpowiednik ZUS-u z hasłem: „nie ważne kogo kochasz my kochamy ciebie”. Wyobrażasz sobie ZUS z takim transparentem? To chyba jeden z głównych argumentów przemawiających za emigracją. Kolejne to typowo ekonomiczny. Nie zjadają mnie tutaj podatki, VAT, ZUS itp. Jeżeli miałbym jeszcze podać jakiś argument, to  mam niesamowitą stymulację mojego mózgu, ponieważ codziennie muszę go wysilać, by wykonać tutaj najprostsze rzeczy, choćby odebranie paczki od kuriera.

Wracam zatem do pytania, czy mam prawo głosować skoro nie jestem w Polsce?

Czytając odpowiedzi ludzi, jak i z jakich przyczyn odebrać Polakom na emigracji prawo do głosowania, dochodze do wniosku, że mamy bardzo kreatywny naród.

  • Odebrać prawo do głosowania, jeżeli jesteś za granica dłużej niż, …. i tu pada jakaś wymyślna liczba, 
  • Ddebrać prawo, jeżeli nie płacisz podatków w kraju.
  • Jeżeli jesteś za granicą „na stałe” w żadnym wypadku nie możesz głosować.

Podsumowanie

Na szczęście jest to eksperyment myślowy, ponieważ nikt nie odbierze Polakom mieszkającym za granicą, prawa do głosowania. Choć sam fakt, ze rodak rodakowi, może powiedzieć takie rzeczy jest smutny. Ja doceniam, że mogę głosować i zrobię to w najbliższy wyborach. Dlatego, by mieć pewność że nikt, nie będzie chciał mi tego przywileju odebrać. Chciałbym kiedyś wrócić do Polski, może kiedy nie będzie podziału na gorszy i lepszy sort? Kiedy naprawdę nie będzie nikogo obchodzić, czy wole chłopców czy dziewczynki. Pragnę kiedyś wrócić do kraju, który będzie różnorodny i kolorowy, uśmiechnięty, ekonomicznie poprawny. Marzy mi się ojczyzna, której filarem będzie mały przedsiębiorca. Chciałbym by ten filar był otoczony troską i opieką. I na końcu, chciałbym by mój kraj nie bawił się w rozdawnictwo pieniędzy za nic, a stwarzał środowisko i przestrzeń do zarabiania na swoje dobra. Margaret Tacher powiedziała

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś „da” to znaczy, że zabierze tobie, bowiem rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy 

Z tą myślą, życzę wam dobrych wyborów. Zagłosujcie proszę, serio nie interesuje mnie na kogo. Zagłosujcie w zgodzie z swoim sumieniem. Jestem ciekawy waszej opinii na temat tego czy emigranci mogą głosować. Daj znać w komentarzy, nie zapomnij polubić profilu na fb, oraz udostępnić moje wypociny. Wasz emigrant!