Kategorie
Artykuły

Pijcie kawę (w) Lokalnie!

Kiedy umawiałem się z Sylwią na lunch, zapytałem, czy idziemy na kawę? Odpowiedziała, chodźmy Lokalnie, lubię lokalnie, ale gdzie, powiedziała, chodźmy do „Lokalnie”). Okazało się, że na prawobrzeżu powstała nowa kawiarnia Lokalnie. Postanowiłem wypróbować.

Nie jestem krytykiem kawowym ani kulinarnym tym bardziej. Na podstawie własnych odczuć mogę powiedzieć czy coś jest fajne, czy nie, oraz czy coś jest smaczne. Może na początek co sami mówią o sobie:

Pomysł stworzenia tego miejsca narodził się kilka lat temu, ale w międzyczasie los podarował nam Kafle przy szczecińskim placu Orła Białego. To właśnie tam zdobywaliśmy pierwsze kawowe szlify i wiedzę o prowadzeniu kawiarni speciality. Jednak wciąż powracaliśmy do myśli o kawiarni we własnym domu…

Teraz…

Nadszedł czas na otwarcie własnej kawiarni speciality na prawym brzegu Odry, w naszej małej ojczyźnie, na osiedlu Słonecznym. Nadszedł czas na Lokalnie!
Czerpiąc z dobrych doświadczeń, chcielibyśmy przenieść je na grunt lokalny/Lokalnie:), bliski naszemu sercu i zaoferować okolicznym mieszkańcom wyjątkową kawę po sąsiedzku, w przyjaznym wnętrzu i domowej atmosferze. To właśnie Lokalnie – dobra kawa i świetna miejscówka na prawym brzegu Odry. Do zobaczenia na kawie!

Kawiarnia Lokalnie SzczecinJak się okazuje, wnętrze jest bardzo ładnie urządzone.

Czego można się spodziewać po kawiarni „Lokalnie” na prawobrzeżu? Bardzo dobra kawa, wraz z osobami wiedzącymi jak tę kawę zaparzyć. Kawiarnia oferuje różne ciasta, ciastka, oraz inne desery pasujące do małej czarnej, oraz do puszystego cappuccino.

Jedno jest pewne, prawobrzeże potrzebuje dobrej kawiarni gdzie osoba za barem wie, co to jest kawa, szanuje produkty a tym samym klienta. Miejsce oferuje również mini ogródek na którym można spędzić czas kiedy pogoda na to pozwala. Trochę o najważniejszym czyli o kawie.  Zarówno amatorzy kaw mlecznych, jak i fani czarnego napoju znajda coś dla siebie. Jeżeli znasz świat kaw speciality znajdziesz coś dla siebie. Drip, Chemex, szybki przelew, też tam będą. Jeżeli spieszyć się do pracy wpadnij również po kawę na drogę, opcja na wynos jest również dostępna. Wpadniecie do Lokalnie by wspierać lokalnie?

Przy tej okazji gorąco was zachęcam do wybierania naszych szczecińskich baristów, zamiast wielkich sieciówek. Wiem, że kubek kawy wielkich koncernów to + 50 do lansu na Instagramie, ale czasem więcej lansu dostarczy kubek z kawiarnia, która dba o to co w tym kubku się znajduje. Pamiętajcie, życie jest za krótkie by pic kiepską kawę. Wpadnijcie do Lokalnie.

 

Kategorie
Baza Produktów Produkty śniadaniowe, płatki itp

Kategoria: Produkty śniadaniowe, płatki itp

Komentarz Etykietnika

To miejsce oczekuje na komentarz naszego Etykietnika

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):0/0 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):0 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):0 g
Węglowodany (g):0 g
Cukry (g):0 g
Błonnik (g):0 g
Białko (g):0 g
Sól (g):0 g

Kategorie
Baza Produktów wszelkie smarowidła (dżemy, ketchupy, musztardy, marmolady

Hellman’s majonez babuni

Hellman’s majonez babuni

Majonez Helmann’s babuni

Kategoria: wszelkie smarowidła (dżemy, ketchupy, musztardy, marmolady

Komentarz Etykietnika

Pamiętam, że za każdym razem dziwię się, że głównym składnikiem majonezu jest:  Olej rzepakowy, w drugiej kolejności płacimy za wodę i ocet. W składzie występuje również, sól wapniowo-disodowa. 

Sól wapniowo-disodowa EDTA jest składnikiem prawie wszystkich majonezów dostępnych na rynku. Zastosowanie E385 w majonezach ma na celu stabilizowanie emulsji, którą jest ten sos. W majonezie dobrej jakości taki dodatek nie jest potrzebny, gdyż emulsję stabilizują żółtka jaj. Gdy skład majonezu jest ?oszukany? i jest w nim za mało tłuszczu oraz żółtek jaj, a za dużo wody, wówczas produkt wymaga dodatków. https://wylecz.to/diety/edta-e385-sol-wapniowo-disodowa-co-to-jest-zastosowanie-wystepowanie-szkowliwosc/

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):2500/600 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):65 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):6 g
Węglowodany (g):4.5 g
Cukry (g):4 g
Błonnik (g):0 g
Białko (g):0.8 g
Sól (g):1 g

Olej rzepakowy, woda, ocet, żółtka 4.3%, cukier, musztarda, (woda, gorczyca, ocet, sól, przyprawy, aromat, sól, przyprawy) skrobia modyfikowana, skrobia, przeciwutleniacze sól wapniowo-disodowa, barwnik, karoteny, jaja z chowu ściółkowego.
Kategorie
Baza Produktów Napoje

Tymbark sok multiwitamina

Tymbark sok multiwitamina

Sok wieloowocowo-marchwiowy 100%

Kategoria: Napoje

Komentarz Etykietnika

Chyba jedynym minusem tego soku, jest to, że powstał z soków zagęszczonych. Posiada w sobie 12 g cukru. Lecz jeżeli wierzyć etykiecie, jest to cukier naturalny, ponieważ w składzie nie występuje sztucznie dodany cukier. 

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):214/51 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):0 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):0 g
Węglowodany (g):12 g
Cukry (g):12 g
Błonnik (g):0 g
Białko (g):0 g
Sól (g):0 g

Sok z zagęszczonych soków z jabłek 60%, pomarańczy 22%, sok z marchwi z zagęszczonego soku 12%, przecier z bananów 3%, brzoskwiń, guławy i papai, sok z zagęszczonych soków: ananasów 2%, mango 0,5%, marakui, liczi 0,05%, figi kaktusowej, kiwi, limonek, witamina A, C, E, B6, B12, tiamina, ryboflawina, niacyna, biotyna, kwas foliowy i kwas pantotenowy
Kategorie
Baza Produktów Produkty wege/wegan

Wegetariańska wędlina

Wegetariańska wędlina

Wegetariańska wędlina na bazie białka mleka, białka jaj i białka grochu.

Kategoria: Produkty wege/wegan

Komentarz Etykietnika

Jak dobrze, że pojawiają się opcje dla wegetarian, jednak patrząc na skład pierwsze w kolejności za co płacimy to woda, następnie to,  olej roślinny słonecznikowy. Czy jeżeli chcemy jeść jakiś substytut mięsa, to czy na pewno chcemy płacić i spożywać w dużej części, wodę oraz olej plus wypełniacze?

Wartości odżywcze (g/ml):100 g/ml
Wartość energetyczna (kJ/kcal):851/205 (kJ/kcal)
Tłuszcz (g):16 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone (g):1.7 g
Węglowodany (g):4.7 g
Cukry (g):1.7 g
Błonnik (g):1.3 g
Białko (g):2.8 g
Sól (g):2.8 g

woda, olej roślinny słonecznikowy 16%, białko mleka 6%, białko jaj 2%, białko grochu 2%, sól spożywcza, przyprawy, ekstrakt przypraw, substancja zagęszczająca guma ksantanowa, karagen, mączka chleba świętojańskiego, ekstrakt z papryki, ekstrakt z aronii, preparat smakowy, hydralizowane białko serwatkowe z mleka, sól spożywcza, barwnik likopen, cukier maltodekstryna, glukoza regulator kwasowości: octany sodu, mleczany sodu, przeciwutleniacz: wkas askorbinowy, naturalny aromat.
Kategorie
Ciekawe artykuły

Teatr w Londynie – Wrażenia z wizyty

Teatr w polskim myśleniu to miejsce ekskluzywne. Idziemy do teatru, a dzień ten traktujemy jak  święto, samo w sobie. Nie jestem jakimś częstym bywalcem teatrów, lecz miałem kilkanaście okazji być w tatrach Szczecina, raz w warszawskiej Romie. A jak wygląda Teatr w Londynie?

Nasza wizyta w Londyńskim teatrze była prezentem, który dostałem od Radka na urodziny. Zdecydowaliśmy się na Upiora w Operze, ponieważ łączą nas bardzo osobiste wspomnienia sprzed dziesięciu lat z tym musicalem. Bilety zabukowaliśmy w Her Majesty’s Theatre (dosłownie teatr jej Wysokości) potocznie nazywany King’s Theatre.

Bilety

WW Polsce pokutuje mit, że teatr, lub filharmonia to droga sprawa, na którą trzeba wydać czasem kilkadziesiąt złotych, lub nawet sto i więcej. Nie do końca się z tym zgodzę, zdarzało mi się kupić bilet za 20 zł, czasem za mniej. Bilety w londyńskim teatrze na Upiora wahają się od £30 do £220. Wszystko zależy, gdzie chce się siedzieć. Zamieszcza zrzut ekranu z przykładowej rezerwacji w grudniu. Jak widać, bilety mają duży rozstrzał. My siedzieliśmy przy samej scenie. Jak się wychyliliśmy, pod swoimi nogami widzieliśmy orkiestrę, co miało swój magiczny urok. Mogliśmy zobaczyć jak skrzypek w przerwie między spektaklem, gra sobie na telefonie w scrabble ( ciekawe ile razy już widział Upiora)

Teatr w Londynie: Wrażenia

Jak pisałem wcześniej, dla nas pójście do teatru było świętem. Ubieraliśmy się ładnie, koszula, ładne buty, spodnie w kancik no ogólnie rzecz biorąc, elegancik. Po przyjściu zobaczyliśmy napis: House Full,  co  oznaczało  pełną  salę. Jednak nie przejmowaliśmy się tym ponieważ bilety były zabukowane już dużo wcześniej.

Teatr w Londynie: Ubiór

Poszliśmy do szatni (£2) pozostawić swoje płaszcze. Byłem bardzo zaskoczony ubiorem ludzi. Większość ludzi była ubrana dość swobodnie, by nie powiedzieć, codziennie. Co więcej, cześć ludzi niosła ze sobą siatki z zakupami, papierowe torby ze sklepów odzieżowych. Ludzie wyglądali, jak by wracając z zakupów, po bardzo krótkim namyśle, postanowiło wstąpić na musical. Trafiło się też kilka osób w dresie :). Jak widać, standardy ubioru w Anglii i Polsce różnią się diametralnie.

A może wino, może chipsy?

Przed rozpoczęciem musicalu można było się zaopatrzyć w lampkę/ butelkę wina lub piwa. Drinki bezalkoholowe były także dostępne w barze. Co więcej, swoje drinki można było zabrać na salę. Jeżeli kupowałeś całą butelkę wina, dostawałeś wielorazową foliową torbę, do której pani wsypywała lód, by twoje wino pozostawało zimne. Wszelkie przekąski można było zabrać również na sale. Ktoś może spytać, a szeleszczenie torebek? Mam wrażenie, że wszystko zostało dopracowane, by odbiór przedstawienia przebiegał bez zakłóceń. Torby oraz opakowania przekąsek były z takiego rodzaju folii, który nie szeleścił. Sprytnie prawda? Lampka wina kosztowała nas £9 więc dość znośnie za piwo w Pubie zapłacimy około £5-6). Ciekawe jak zareagowała by obsługa w Polsce kiedy chcielibyśmy wnieść drinka zakupionego wcześniej, a może tak jest? Może w Polsce można wnosić alkohol zakupiony w barze?

 Sala, spektakl

Po wejściu przywitał nas scena, na której były rekwizyty przykryte płótnami. Odniosłem wrażenie, że scena jest bardzo mała jak na spektakl, który miał się odbyć. Miałem wspomnienia z Romy, gdzie był rozmach, scena była ogromna, było mnóstwo rekwizytów zmieniających się co chwila. Chwilę przed rozpoczęciem zostaliśmy poinformowani o zakazie filmowania, wyciszeniu telefonów i tym podobnych rzeczach, światła zgasły i zaczęło się przedstawienie. Jeżeli nie widzieliście nigdy Upiora w Operze, musical rozpoczyna się od licytacji starych przedmiotów, więc jest mrocznie i ciasno. Zaraz potem, następuje wielkie WOW.

Nie będę wam zdradzać, co wywołało u mnie ten efekt WOW. Jednak, jeżeli pamiętacie w swoich głowach to dziecięce uczucie, kiedy wasza szczęka otwiera się szeroko, oczy wychodzą z orbit i nie możesz się nadziwić, jak i co się właśnie wydarzyło, to właśnie takie emocje będą wam towarzyszyć. Przepiękny musical, warty zobaczenia. Niesamowita gra świateł, rekwizytów, płócien oraz teł, jednym słowem magia teatru. Doświadczenie oglądania go w teatrze, którego właścicielem jest Andrew Lloyd Webber, będący trzekompozytorem Upiora w Operze, mówi samo z siebie. Mam nadzieje, że to nie ostatnia wizyta w teatrach Londynu. Może warto zaplanować wizytę w Londynie, choćby tylko po to by zobaczyć musical Upiór w Operze? Zapraszam.

Nie zapomnij kliknąć w nasz profil na FB bądź na bieżąco. 

 

 

Kategorie
Ciekawe artykuły

Mleko kokosowe, jak wybrać te dobre?

Mleko kokosowe, czy wiemy czym ono jest?

Na świecie pojawia się trend, na zdrowe odżywiane. Nie wiem jak wam, ale kiedy w mojej głowie pojawia się slogan zdrowe odżywianie z niewiadomych przyczyn pojawiają się również takie nazwy jak olej kokosowy, w opozycji olej palmowy, oraz do niedawna zupełnie nieznane, a dziś popularne mleko kokosowe.

Czym jest ten zapuszkowany produkt? Jest to popularny składnik kuchni Azji Południowo-Wschodniej, u nas w kraju jest zapuszkowane. Można je otrzymać zalewając miąższ lub rozdrobnioną koprę.

Postaram się przebrnąć przez kilka mlek kokosowych dostępnych w naszych sklepach. Skupie się na ich składzie oraz tym co dodaje się do nich.

 

Hosue of Asia – Mleczko kokosowe.

Firma ta zajmuje się produkcją wielu orientalnych produktów w naszej kuchni.

W swoim składzie można wyróżnić: Ekstrakt z kokosu 57%, woda, stabilizator E466, oraz emulgator polisorbat E435. Co skład mówi nam o produkcie. Ceneo podaje, że zapłacimy za ten produkt 4,99 – 5,00 zł. Tak więc za około 5 zł dostajemy 57% ekstraktu kokosowego, reszta to woda i stabilizatory. W składach produktów na pierwszym miejscu jest to czego jest najwięcej w produkcie. Reasumując za 5 zł dostaniesz połowę mleczka kokosowego, a druga połowa to woda, wypełniacz i stabilizatory.

best regardsMleko kokosowe – Real Thai.

Skład: Ekstrakt kokosowy to aż 95 % a reszta to woda!

Czy to możliwe, że nie znajdziemy tam żadnych wypełniaczy, zagęstników oraz emulgatorów? Tak mówi etykieta. W porównaniu z wcześniejszym kandydatem pozycja numer dwa
wypada nad wyraz dobrze. Brak zagęstników, brak emulgatorów. Mleko to można zakupić w Selgrosie, Tesco. Polecamy.

Mleko kokosowe – Thai Coco Coconut Milk

Thai Coco Coconut MilkSkład: Ekstrakt z kokosa 75%, woda, stabilizator: karboksymetyloceluloza, emulgator: polisorbat 60

Samego kokosa w mleku kokosowym jest 75%, reszta to wypełniacza. Polisorbat znany już z pierwszego mleka, oraz  karboksymetyloceluloza inaczej zwana solą sodową, E466, który również występuje w pierwszym mleku. Literatura mówi, że jest obojętny dla organizmu, jednak mogą być osoby nadwrażliwe na ten środek. Objawami nadwrażliwości mogą być bóle brzucha, wzdęcia lub biegunki. Różnica pomiędzy pierwszym mlekiem, a obecnie opisywanym jest zwartość kokosa. Hosue of Asia posiada 57%, a Thai Coco Coconut Milk ma już 75% miąższu z kokosa.

Roi thai kartonMleko kokosowe w kartonie Roi Thai

Strutkura tego mleka jest również zwarta i mocna. Po otwarciu od razu widać, że mamy do czynienia z znaczną zawartością kokosa. Skład: Ekstrakt z kokosa 99,7%, woda, Guma Guar E412, Xanthan E415, emulgator E435. Żadne z powyższych mlek nie miało tak dużej zawartości ekstraktu z kokosa, praktycznie 100%. Po co w tak dobrym mleku Guma Guar? Przedawkowana powoduje wzdęcia, gazy, biegunkę, ponieważ jest błonnikiem. Xanthan E415 – czyli guma ksantanowa nie jest niczym złym. Jest to również błonnik, który dodaje się by struktura produktu była bardziej elastyczna. Nie jest trawiona, ani wchłaniana przez organizm, pęcznieje w żołądku potęgując uczucie sytości. Przedawkowana, jak każdy błonnik potrafi wywołać biegunki oraz wzdęcia.  Ostatni składnik, dobrze już nam znany E435, czyli polisorbat. Jego specyfikacje można odnaleźć w wcześniejszej części posta lub w dziale składniki w jedzeniu

Mleko kokosowe AmaizinMleko kokosowe –  Amaizin

Niestety, mleko to nie może pochwalić się zbyt dużą zawartością kokosa w swojej puszcze. Jest go jedynie 50%, oraz stabilizator Guma Guar. Mimo tego, że mleko to, ma tak krótki skład, to połowa jego puszki to błonnik. Przecież jak byśmy chcieli mieć dużo błonnika to byśmy sobie zmielili siemienia lnianego. 😉

 

Mleko kokosowe House of Asia Bio kremowe.

W przeciwieństwie do swojego zielonego brata, posiada w sobie 89% kokosa, wodę, oraz jakżeby inaczej, gume guar – nieszkodliwa substanacja naturalna. Czas
najwyższy zajrzeć do naszego niemieckiego sklepu w którym zdarzają się przykłady bardzo dobrych produktów.

 

Vitasia Thai, oraz Mleko kokosowe Freshona coconut milk

Skład: płyn z orzecha kokosowego 82%, woda, stabilizator: sól sodowa karboksymetylo- celulozy czyli E466; emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych E471, substancja zagęszczająca: guma ksantanowa. Pierwsze i drugie mleko kokosowe, mają identyczny skład, różnią się tylko stroną wizualną. Co prawda mamy dość wysoką zawartość kokosa, jednak równie dużo wypełniaczy, za które nie chcemy płacić.

Reasumując, na rynku znajdziemy te dobre, jak i te złe mleko kokosowe. Większość z nich ma w sobie wypełniacze oraz stabilizatory. Część produktów ma w sobie czasem aż połowę tych niechcianych składników, inne mniej. Warto jednak zwracać uwagę na skład. A jaki on ma być? Najlepiej jak byłby krótki, oraz z największą zawartością składnika podstawowego na początku listy składu produktu.

Smacznego;)

P.S. Jeżeli spodobał ci się nasz artykuł,nie zapomnij podzielić się nim na facebooku i innych mediach społecznościowych. Fajnie jak klikniesz też tę gwiazdkę na dole. 😉

Nazwa Mleka kokosowegoZawartość miazgi kokosowejJakie konserwanty, lub stablizatory, wypełniacze posiada
Hosue of Asia.57%E466, E435
Real Thai karton85%Brak
Thai Coco Coconut Milk75%E466, E435
Real Thai puszka95%Brak
Roi Thai99,7%E412, E415, E435
Amaizin50%E435, E415, E412
House of Asia BIO89%E412
Vitasia Thai, Freshona coconut milk82%E466, E471
Tutaj zamieszczamy podsumowanie całego obszernego artykułu na temat Mlek kokosowych

Kategorie
Ciekawe artykuły

Emigranci nie powinni mieć prawa do głosowania!(?)

Obraz Clker-Free-Vector-Images z Pixabay

Zbliżają się wybory w Polsce, a jak wybory to gorące dyskusje przy stole na kogo głosować, a na kogo zdecydowanie nie. Jednak ja nie o tym…

W związku z tym czasem, moja koleżanka, szukając informacji o tym jak głosować w Londynie, trafiła na forum z wątkami mówiącymi o wyborach. Napisała do mnie smutną informacje, ze bardzo duża ilość Polaków twierdzi, że emigranci nie powinni mieć prawa do głosowania. Zacząłem się zastanawiać, jakie mogą być argumenty przemawiające za tym, by podejmować próby zabierania prawa do głosowania komukolwiek. Udałem się na poszukiwania i znalazłem kilka ciekawych wypowiedzi.

 

Oto niektóre z nich:

Jestem emigrantem, to dla mnie jasne jak dwa i dwa to cztery. Wiec powiem trochę o emocjach emigranta, który patrzy na swój kraj z tęsknotą.

Wiem, że emocji jest tyle ile ludzi. Tęsknota za domem, lub wręcz przeciwnie, frustracja na swój kraj, lub złość. Ja osobiście nosze codziennie mnogość emocji w czasie mojej przygody w emigranta. Codziennie, kiedy budzę się w nieswoim łóżku, oraz jeżdżę po zlej stronie ulicy, targają mną różne uczucia. Najczęściej to chyba tęsknota za znanym środowiskiem, ludźmi, oraz możliwością czucia się w pełni sił intelektualnych. Jako osoba, która włada angielskim tak sobie, często czuje się jak osoba niepełnosprawna intelektualnie, dlaczego? Jak to wygląda w praktyce:

Kiedy rozmawiasz z kim w języku angielskim, w głowie masz piękna wypowiedz, kwiecistą, intelektualnie wysokiej jakości. Często jednak, z twoich ust wychodzi bełkot na poziomie dwulatka. Sytuacje takie są upokarzające, przynajmniej na początku. Większości czasu, przeżywasz podwyższony stan gotowości lub zagrożenia. Dla przykładu, kiedy musiałem zadzwonić na infolinie i wytłumaczyć konsultantowi jakąś skomplikowaną rzecz z wyłączeniem języka ciała, mimiki, dźwięków, oraz wzmożonej gestykulacji. Kolejne emocje, to poczucie, że nie jesteś u siebie. Nie możesz iść do sklepu i kupić kiszonych ogórków, kaszanki, oraz paprykarza szczecińskiego, no chyba ze masz w pobliżu polski sklep. Problemy dla młodego emigranta piętrzą się i wcale z czasem nie jest łatwiej. Podsumowując, ciągłe poczucie wyobcowania, problemów komunikacyjnych, oraz ciągłego braku pewności siebie.Kiedy tak sobie siedzisz na obczyźnie, dochodzą do ciebie głosy, że są ludzie, którym wcale nie podoba się fakt, że możesz iść głosować w wyborach parlamentarnych.

Skoro tak mi źle, ktoś może zadać mi pytanie? Po co to robisz w takim razie? Po co wylatujesz za granice zarabiać w obcej walucie, mówić w obcym języku i zderzać się z tymi trudnościami?

Najczęściej odpowiadam, że dla poczucia swobody, ze mogę być tym kim jestem. Mam pewność, że nikogo nie obchodzi z kim sypiam, czy jestem żydem, tęczowym, czy czarnym. Nikt mi nie powie, że jestem zwyrodnialcem i szerzę homoseksualną propagandę. Tutaj nikogo to nie obchodzi. Ciekawostka, w Londynie na paradzie równości kroczył nasz odpowiednik ZUS-u z hasłem: „nie ważne kogo kochasz my kochamy ciebie”. Wyobrażasz sobie ZUS z takim transparentem? To chyba jeden z głównych argumentów przemawiających za emigracją. Kolejne to typowo ekonomiczny. Nie zjadają mnie tutaj podatki, VAT, ZUS itp. Jeżeli miałbym jeszcze podać jakiś argument, to  mam niesamowitą stymulację mojego mózgu, ponieważ codziennie muszę go wysilać, by wykonać tutaj najprostsze rzeczy, choćby odebranie paczki od kuriera.

Wracam zatem do pytania, czy mam prawo głosować skoro nie jestem w Polsce?

Czytając odpowiedzi ludzi, jak i z jakich przyczyn odebrać Polakom na emigracji prawo do głosowania, dochodze do wniosku, że mamy bardzo kreatywny naród.

  • Odebrać prawo do głosowania, jeżeli jesteś za granica dłużej niż, …. i tu pada jakaś wymyślna liczba, 
  • Ddebrać prawo, jeżeli nie płacisz podatków w kraju.
  • Jeżeli jesteś za granicą „na stałe” w żadnym wypadku nie możesz głosować.

Podsumowanie

Na szczęście jest to eksperyment myślowy, ponieważ nikt nie odbierze Polakom mieszkającym za granicą, prawa do głosowania. Choć sam fakt, ze rodak rodakowi, może powiedzieć takie rzeczy jest smutny. Ja doceniam, że mogę głosować i zrobię to w najbliższy wyborach. Dlatego, by mieć pewność że nikt, nie będzie chciał mi tego przywileju odebrać. Chciałbym kiedyś wrócić do Polski, może kiedy nie będzie podziału na gorszy i lepszy sort? Kiedy naprawdę nie będzie nikogo obchodzić, czy wole chłopców czy dziewczynki. Pragnę kiedyś wrócić do kraju, który będzie różnorodny i kolorowy, uśmiechnięty, ekonomicznie poprawny. Marzy mi się ojczyzna, której filarem będzie mały przedsiębiorca. Chciałbym by ten filar był otoczony troską i opieką. I na końcu, chciałbym by mój kraj nie bawił się w rozdawnictwo pieniędzy za nic, a stwarzał środowisko i przestrzeń do zarabiania na swoje dobra. Margaret Tacher powiedziała

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś „da” to znaczy, że zabierze tobie, bowiem rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy 

Z tą myślą, życzę wam dobrych wyborów. Zagłosujcie proszę, serio nie interesuje mnie na kogo. Zagłosujcie w zgodzie z swoim sumieniem. Jestem ciekawy waszej opinii na temat tego czy emigranci mogą głosować. Daj znać w komentarzy, nie zapomnij polubić profilu na fb, oraz udostępnić moje wypociny. Wasz emigrant!

 

Kategorie
Ciekawe artykuły Polecamy

III cześć porównania mlek roślinnych do kawy

Minęło sporo czasu od momentu powstania I i II części porównania mlek roślinnych do kawy. Obie części skupiały się na składach tych mlek, zawartości mikro i makro elementów, czyli głównie na twardych danych.

W tym artykule chciałbym odpowiedzieć na zasadnicze pytanie. Które mleko roślinne do kawy jest najlepsze? Podczas pracy przy kawie miałem do czynienia kilkoma rodzajami mlek roślinnych. Jedne pasowały bardziej, inne mniej do smaku kawy. Na chwilę obecną, mieszkam w Londynie i pracowałem w pewniej sieciówce. Firma ta oferuje napoje firmy Alpro. Do dyspozycji są: owsiane, kokosowe, migdałowe, sojowe i kilka innych. Jednak w Polsce przerobiłem kilka marek napojów roślinnych.

Chciałbym skupić się na kilku kryteriach jakie w mojej ocenie są ważne, przy wyborze jakie mleko roślinne do kawy wybrać:

Spienianie mleka

Jednym z kryteriów, które można wyróżnić, jest możliwość spieniania mleka. Wasze popularne latte, cappuccino lub inne mleczne kawy z alternatywnym napojem, zastępującym mleko, to nic innego jak espresso zmieszane ze spienionym, oraz podgrzanym mlekiem roślinnym. Proces spieniania mleka roślinnego, nie różni się niczym od spieniania mleka krowiego. Najważniejsze zasady to:

  • Najlepiej jak by mleko było schłodzone.
  • świeże
  • Spieniamy max. do 65 stopni Celsjusza
  • Kiedy spienisz mleko do pożądanej konsystencji, pozbądź się bąbelków i wypoleruj mleko.

Które mleko roślinne nadają się wg mnie najlepiej do spieniania:

Mleko roślinne do kawy Najlepiej do spieniania nadają się mleka: kokosowe, migdałowo-ryżowe firmy Vitariz, migdałowe, oraz sojowe. Najmniej nadają się mleka ryżowe, orkiszowe, w większości owsiane np marki własnej Kaufland. Mleko firmy Oatly barista (owsiane)-to jedno z mlek, które najlepiej mi się udawało spienić, a Oat Drink, którego używamy, pieni się dość nieźle, lecz nie tak dobrze, jak mleko Oatly. Pracowałem także z Valsoia, dość niezłe, choć trochę kapryśny napój. Morał z tego taki, że mleko sojowe lub owsiane firmy A, nie będzie tak dobrze się pienić jak owsiane lub sojowe mleko lecz firmy B.  Decyduje tutaj body mleka. A co to jest body?

Body

https://www.shutterstock.com/pl/g/radziem

Inaczej mówiąc, mowa tutaj o teksturze własnej płynu. Z języka angielskiego body oznacza ciało. Czy mleko może mieć swoje ciało? By to sobie wyobrazić, wyobraźcie sobie trzy rodzaje zwykłego krowiego mleka, tłuste, półtłuste oraz odtłuszczone, a na końcu wodę. Najgęstsze body będzie miało mleko tłuste, kolejno półtłuste, oraz odtłuszczone, a na końcu woda. Inaczej mówiąc, body to odczuwanie konsystencji płynu. Gęste body posiadają mleka gęste, kokosowe, migdałowe, sojowe. Najmniejsze te najbardziej wodniste, owsiane oraz ryżowe. Choć warto tutaj zaznaczyć, że mleko sojowe jednej firmy, będzie miało całkowicie inne body niż mleko sojowe innej firmy. Za body odpowiedzialne jest udział tłuszczu i białka w danym napoju. Im większe zawartość szczególnie tłuszczu, tym bardziej odczuwalne będzie body. Kolejne kryterium to:

Latte Art

Kryterium, które sobie ułożyłem w głowie to łatwość robienia rysunków na kawie, czyli serduszek, rozet i co tam jeszcze często można sobie narysować na kawie. I tutaj znowu najlepiej pracowało mi się z mlekami firmy Vitariz, a aktualnie z mlekiem Oatly, którego używam do pracy z kawą. Najmniej przyjemne doświadczenia mam z  mlekami sojowymi. Mają tendencje do „zważenia” się lub robienia kleksów na sam koniec, mam tutaj odczucie jakby „body” tłustość, tego mleka była zbyt duża. Totalnie nie radziłem sobie również z napojami, ryżowymi, oraz orkiszowymi. Wszystkie te rysunki na zdjęciach, powstały na bazie espresso i mlekach roślinnych. Jak widać, na tym ostatnim zdjęciu struktura jest trochę kleksowata, ale to mleko sojowe. Jak wspominałem z nim mam trochę trudności. Takie same trudności mam z mlekiem odtłuszczonym. 

 

Mleko roślinne, a smak kawy

Tutaj mam największe trudności z obiektywnością. Mleko nie powinno przeszkadzać w smaku, nie powinno go dominować, ale dobrze się komponować z espresso. Mleko sojowe niesie ze sobą, swój sojowy posmak, zarówno jak napój kokosowy, smak kokosa. W mojej ocenie, słodyczy dodaje owsiane, ryżowo-owsiane Vitariz, oraz ogólnie mleka owsiane, które zdają się być neutralne, przy czym zapewniają kremowe body. Moim zdaniem świetnie sprawdzają się napoje migdałowe, ponieważ są w miarę neutralne w smaku, a zapewniają również, kremową teksturę napoju. Oczywiście, to także zależy od osoby, bo jednym ten sojowy, kokosowy posmak nie będzie przeszkadzać innym już tak. 

Mleko roślinne do kawy – skład

Ostatnie, ale wcale nie najmniej ważne kryterium to skład mleka, czy napoju roślinnego. Wg mnie im mniej tym lepiej. Często producenci wrzucają do swoich napojów trochę stabilizatatorów, zagęstników, lub wypełniaczy. Dla przykładu: Mleko Alpro sojowe: Woda, obłuszczone ziarno soi (6,4%), regulatory kwasowości (fosforany potasu), węglan wapnia, (maltodekstryna), stabilizator. Vitariz mleko migdałowo ryżowe: Woda, ryż*(11%), pasta migdałowa*, olej słonecznikowy zimno tłoczony*, sól morska. Jedno mleko posiada wypełniacze, drugie już nie. Kiedy mogłem decydować co serwować ludziom, wybierałem te napoje z krótkim składem. Kiedy nie było mleka z dobrym składem w sklepie, nie miałem żadnego. Wybieraj napój bez zbędnych składników w składzie. Pamiętaj, kupuj napój z największą zawartością składnika głównego. Jeżeli kupujesz mleko migdałowe, sprawdź ile migdałów jest w składzie.  Tak samo, owsiane, kokosowe i inne.

Podsumowanie

Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, które mleko roślinne do kawy? Na wybór składa się, suma doświadczeń z różnymi napojami, prywatne preferencje smakowe, oraz podejście do jakości. Sam upodobałem sobie Vitariz,oraz Oatly  ze względu na łatwość pracy z tym napojem, skład, który jest krótki, oraz stosunek jakości do ceny. Jeżeli miałbym ci polecić coś na początek do testów, wybierz Vitariz lub Oatly. Jednak bardzo ciekawi mnie, jeśli masz doświadczenie z innymi napojami. Może jesteś baristą z wieloletnim doświadczeniem i coś podpowiesz. Być może jesteś pasjonatem i wiesz coś, co pomoże użytkownikom w  dobraniu odpowiedniego dla siebie napoju. Daj znać, komentarzem pod spodem, nie zapomnij nas kliknąć profilu na Facebooku, bądź na bieżąco.  

P.S. Jeżeli spodobał ci się nasz artykuł,nie zapomnij podzielić się nim na facebooku i innych mediach społecznościowych (ikonki poniżej). Fajnie jak klikniesz też tę gwiazdkę na dole. 😉

Kategorie
Przepisy

Muffinki z dynią

Muffiny z dynią


Idzie jesień, a jak jesień, to jesienne przepisy z warzywami i owocami, które pojawiają się o tej porze roku i najsmaczniejsze są właśnie wtedy. Kiedy do sklepów wjeżdża Pani dynia, to niema przebacz. Z dyni można zrobić pyszne kaszottto, cudne zupy z imbirem i cynamonem. Wszyscy jedliśmy ciasto marchewkowe, stało się ono tak zwykłe, jak ziemniaki z mizerią, a czy jedliście ciasto z dynią? Poniżej banalny przepis na muffiny z dynią. Właściwie jest to tylko baza ciasta. Jeżeli lubisz jakiś składnik, dodaj do ciasta co lubisz, rodzynki, mak, a może czekoladę? Jeżeli ciasto będzie wydawało wam się za gęste lub za rzadkie, możecie kombinować z ilością mleka roślinnego. Czasem konsystencja zależy od dyni której użyjesz

Piecz w 180 stopniach 20 minut lub do suchego patyczka.

 

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1,5 szklanka puree z dyni
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki oleju

Smacznego!